Bez bólu u dentysty

Do dziś wiele osób czuje strach przed wizytą u dentysty z powodu przykrych wspomnień, najczęściej z dzieciństwa. Na szczęście wiele się zmienia i choć nauka o uśmierzaniu bólu rozwija się już od ponad 200 lat, dopiero od niedawna możemy komfortowo usiąść na fotelu i z uśmiechem powiedzieć „znieczulenie poproszę”.

Jeszcze pół wieku temu pacjent zwykle dostawał zastrzyk znieczulający tylko w przypadku usunięcia zęba. Plombowanie, usuwanie kamienia czy leczenie kanałowe odbywało się bez niego. Dziś gabinety stomatologiczne oferują różne rodzaje znieczulenia.

MIEJSCOWO 

Najpopularniejszym znieczuleniem jest znieczulenie miejscowe, inaczej regionalne. Polega ono na zablokowaniu odczuwania bólu i temperatury przez czasowe wyłączenie przewodnictwa nerwowego w określonej okolicy. Pacjent pozostaje świadomy podczas zabiegu i czuje dotyk.

Najprostszą formą znieczulenia miejscowego jest znieczulenie powierzchniowe. Na śluzówkę aplikuje się środek w postaci żelu lub sprayu zawierający lignokainę. Substancja ta łatwo przenika przez błonę śluzową i znieczula ją. Takie znieczulenie jest skuteczne wyłącznie w przypadku ingerencji w samą śluzówkę, a więc usuwania mocno rozchwianych zębów mlecznych, przed wkłuciem igły ze znieczuleniem czy czasami podczas skalingu.

Jednak nawet tradycyjny zastrzyk nie musi już boleć. Przed jego wykonaniem smaruje się wybrane miejsce żelem lub kremem do znieczulenia powierzchniowego. Dodatkowo dentysta może wyjąć ampułkę z lodówki i przez chwilę ogrzać ją w dłoniach. Cieplejszy roztwór jest łagodniejszy dla tkanek i wywołuje mniejszy ból w momencie iniekcji.

 

W związku z wielością rodzajów znieczuleń stomatolog przed ich podaniem zadaje pacjentowi pytania dotyczące zdrowia i na tej podstawie wybiera najodpowiedniejszy środek. Dlatego nie dziwmy się pytaniom o ciśnienie krwi, choroby serca, alergie, choroby tarczycy i inne. Kobiety w wieku rozrodczym muszą zgłosić fakt bycia w ciąży lub karmienia piersią.

Aby podać znieczulenie pod warstwę tkanek, trzeba tam dotrzeć narzędziem. Zwykle jest to igła – bardzo cienka i ostra, aby zniwelować dyskomfort podczas iniekcji. Istnieją również strzykawki bezigłowe. Wyrzucają one pod ciśnieniem i z dużą prędkością roztwór znieczulający, który penetruje tkanki bez potrzeby ich nakłucia. Również tradycyjne zastrzyki przybierają różne formy. Obok klasycznej strzykawki znajdziemy małe urządzenia przypominające długopis, którymi wykonuje się znieczulenie śródwięzadłowe. Igłą o niewielkich rozmiarach znieczulenie deponuje się między ząb a dziąsło, w ozębną utrzymującą ząb w zębodole.

DLA DENTOFOBÓW

Istnieje grupa osób, którym psychiczna blokada nie pozwala przekroczyć drzwi gabinetu. W takich przypadkach można zastosować premedykację farmakologiczną, czyli przepisać środki uspokajające, które pacjent zażywa przed zabiegiem. Również małe dzieci i osoby niepełnosprawne umysłowo mogą wymagać specjalnego przygotowania przed wizytą u dentysty.

Powszechnie do premedykacji stosuje się midazolam – środek z grupy barbituranów. Pacjent podczas zabiegu jest uspokojony, senny. Wyciszenie pacjenta można również osiągnąć przez odtwarzanie muzyki relaksującej i aromaterapię.

 WLICZONE W CENĘ?

Zastrzyk znieczulający jest jedną z najczęściej wykonywanych procedur. W naszym gabinecie znieczulenie wliczone jest w cenę zabiegu.Przed podaniem znieczulenia zawsze pacjent pytany jest o zgodę. Istnieje grupa ludzi, która bardziej niż zabiegów stomatologicznych boi się zastrzyku. Inni nie lubią braku czucia przez kilka godzin po wizycie i również nie wyrażają zgody na podanie znieczulenia. Po przedstawieniu pacjentowi planu przebiegu zabiegu, korzyści lub skutków ubocznych związanych ze znieczuleniem wspólnie podejmowana jest decyzja o jego zastosowaniu.